cała bym chciała
zamienić się w czoło,
miejsce matczynego ciepłego pocałunku.
w niedziele wieczorem. 16/11/2008
ze zbioru prawd codziennych. 13/11/2008
tylko porządek
ma siłę zatrzymania czasu.
tylko zatrzymany czas,
daje spokój.
eller hur?
zapachem. 11/11/2008
na jakimś przejściu,
mijała mnie grupka robotników
w ubrudzonych,
ubłoconych,
odblaskowych
spodniach drelichowych,
tak bardzo przyziemnych,
że sie już bardziej nie da.
tylko, że oddychali kawą,
wprost mnie w nozdrza.
wydaje się, że więcej się już nie da. 30/10/2008
w powietrzu wyczuwa się
zbyt duże stężenie klęsk.
wymyśl coś ciekawego,
a przytrafi się to mnie.
gratis.
a jednak.
czy to zdrowo tak? 18/10/2008
dla jednych
zaczyna się od miękkich zlepków ust.
dla innych
kończy na zardzewiałych sprężynach
wyłuskiwanych spośród watoliny.
ale łączy ich jedno:
sposób kalkulowania rzeczywistości.
monotematyczny instynkt,
który prowadzi ich zawsze w tą samą stronę.
na tę chwilę. 15/10/2008
marzę,
żeby przedpołudniem
otworzyć oko,
leniwie przeciągnąć się,
w pidżamie przemierzać
trasę kuchnia - posciel
z kubkiem kawy w dłoni.
potem siąść przy biurku,
podwinąć nogę,
wąchać parujący napój,
przejechać dłonią po potarganych włosach,
westchnąć,
zamruczeć.
proste, nie?
nie.
czy cud się uda? 27/9/2008
zwiastują mi Cię
samoloty.
błyskające światła
na czarnym niebie;
bezszelestne białe ptaki,
tnące błekit;
warczące drapieżniki
atakujące prawa fizyki.
no!
więc zwiastuj,
bo jest zastój!
tajemnice komunikacji miejskiej. 24/9/2008
o szóstej dziewięć,
wybiegam z bloku,
na ten przystanek,
co go widac już z okna.
pięć minut później
obieram tylne drzwi
autobusu sto czterdzieści cztery.
w sto pięćdziesiątce dwójce,
wsiadam drugimi,
bo mam potem bliżej.
i kątem oka widze jeszcze,
mijające się
stare, niebieskie tramwaje.
- wtorkowo-środowa,
nakręcana dżungla miejska,
o prześliczych trybach.
nierytmiczny. 22/9/2008
- śpię z wieloma.
tak wyznała naszej prasie
z wczorajszego wieczora
znana gwiazdka
słowa, aktu i telewizora.
już brukowce smarowały,
siostry modły odprawiały,
i żałobę zarządzono, narodową,
polką zwać się dłużej nie pozwolą.
szkoda tylko, nie spytali:
“- z kim?” i “- gdzie to?”
bo by wtedy posłuchali
opowieści o wspomnieniach
z jej życiowych chwil tak ważnych,
i że co noc, ją odwiedza,
jakaś myśl tak intensywna,
że z nią sypią, a tak wprawdzie,
to śni ją - i nic więcej.